Czarnek oburzony po ujawnieniu decyzji rządu. "Nie ma zgody"
Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera i wiceprezes partii, napisał na platformie X, że "gdyby nie presja opinii publicznej, rząd nadal ukrywałby przed Polakami fakt przekazania Ukrainie pocisków PAC-3 MSE".
"Decyzje dotyczące bezpieczeństwa narodowego nie mogą zapadać po cichu i wychodzić na jaw dopiero wtedy, gdy władza zostanie do tego zmuszona" – dodał.
Przemysław Czarnek podkreślił, że "nie ma zgody na osłabianie polskiej obrony powietrznej w czasie, gdy sami rządzący ostrzegają przed rosnącymi zagrożeniami".
"Najbardziej strategicznego uzbrojenia po prostu się nie oddaje, a rząd Tuska zrobił to bezmyślnie i bez zapewnienia natychmiastowego uzupełnienia zapasów i pełnych gwarancji, że zdolności Wojska Polskiego nie zostaną ograniczone" – stwierdził.
Wiceprezes PiS zauważył, że "bezpieczeństwo Polski nie może być przedmiotem politycznych gier, tajnych decyzji ani improwizacji. Rząd ma obowiązek natychmiast odpowiedzieć, czym zamierza uzupełnić przekazane pociski i kiedy Polska odzyska pełne zdolności obronne".
Rząd przekazał Ukrainie deficytowe pociski do systemu Patriot
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w poniedziałek, że łącznie przekazane Ukrainie donacje wyniosły około 16 mld 450 mln zł, z czego w latach 2024-2026 wartość ta wyniosła 1 mld 550 mln złotych, czyli ok. 10 proc. wszystkich donacji.
Od 2024 roku do teraz Ukrainie przekazano m.in. pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot.
Pociski PAC-3 MSE to jedne z najbardziej zaawansowanych pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot. W obliczu trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz ataku USA i Izraela na Iran oraz intensywnego zużycia tego typu rakiet, pozostają one towarem deficytowym. Są przy tym bardzo drogie – jedna sztuka kosztuje kilka milionów dolarów.